Pragnąc opisać obiektywnie rzeczywistość zastaną, napotykam się na spore trudności związane z wielowarstwowością i mnogością różnorakich kontekstów. Intuicyjnie więc zacznę od umiejscowienia fizycznego – żyjemy w Polsce, posługujemy się językiem polskim, a jedno z drugiego nie wynika, więc warto jeszcze podkreślić, że Ojczyzna nasza wciąż znajduje się mniej więcej na środku kontynentu europejskiego. Wydawać by się pomogło, że niepotrzebnie to zaznaczam, ale choćby dlatego, że niektórym fakt ten tak uwłacza, że pragną sąsiadowi z okna flagę zdzierać w dzień państwowego święta, to ja tym bardziej chcę narażać potencjalnego czytelnika na takie informacje, choć zgoła oczywiste. O tych i innych, równie osobliwych sytuacjach, będę mogła, mam nadzieję, opowiadać i pochylać się nad ich przyczynami i skutkami.
Na pewno jeszcze winniśmy się pochwalić dynamiczną i bujną historią, czego jedynie pozazdrościć nam mogą nacje, które zwykły prowadzić bardziej roztropną politykę zagraniczną lub też po prostu miały więcej szczęścia. Ponadto drogą poświęceń, skamleń i niejednokrotnych uśmiechów losu wywalczyliśmy sobie niepodległość, wykombinowaliśmy ustrój demokratyczny i niedawno dokonaliśmy przetasowań na najważniejszych stołkach w naszym państwie. Według spisu ludności przeprowadzonego w 2011 jest nas ponad 38 mln mord, z których jedne polują i jedzą, pozostałe tylko jedzą. Rozwój gospodarczy utrzymuje się na poziomie przyzwoitości unijnej, co pozwala nam nie odstawać od reszty i wychodzimy przed szereg wyłącznie w tych bardziej krępujących sprawach. Nękają nas rozmaite kwestie społeczne i znakomita, demokratyczna większość uważa, że państwo ma rolę polepszania naszego bytu, co tutaj argumentuję świeżym wynikiem wyborczym. Zatroskani, zaciekawieni lub pełni obaw spoglądamy w przyszłość i w takiej oto rzeczywistości, spętanej pozornie przychylnymi okolicznościami przyszło nam żyć i oceniać nasze życie.
Na pewno jeszcze winniśmy się pochwalić dynamiczną i bujną historią, czego jedynie pozazdrościć nam mogą nacje, które zwykły prowadzić bardziej roztropną politykę zagraniczną lub też po prostu miały więcej szczęścia. Ponadto drogą poświęceń, skamleń i niejednokrotnych uśmiechów losu wywalczyliśmy sobie niepodległość, wykombinowaliśmy ustrój demokratyczny i niedawno dokonaliśmy przetasowań na najważniejszych stołkach w naszym państwie. Według spisu ludności przeprowadzonego w 2011 jest nas ponad 38 mln mord, z których jedne polują i jedzą, pozostałe tylko jedzą. Rozwój gospodarczy utrzymuje się na poziomie przyzwoitości unijnej, co pozwala nam nie odstawać od reszty i wychodzimy przed szereg wyłącznie w tych bardziej krępujących sprawach. Nękają nas rozmaite kwestie społeczne i znakomita, demokratyczna większość uważa, że państwo ma rolę polepszania naszego bytu, co tutaj argumentuję świeżym wynikiem wyborczym. Zatroskani, zaciekawieni lub pełni obaw spoglądamy w przyszłość i w takiej oto rzeczywistości, spętanej pozornie przychylnymi okolicznościami przyszło nam żyć i oceniać nasze życie.
Zapraszam na serię pisanin o charakterze felietonowym, w których będę postaram się przybliżyć mój punkt widzenia zarówno na sprawy bieżące, jak i odległe w zakresie polityki i zjawisk społeczno-kulturalnych. Zachęcam do śledzenia, komentowania, udostępniania i – co najważniejsze — polemizowania.
Pozdrawiam, Wasz Malco.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz